Miss Zasranych Stanów | frakcje

Zapraszamy Was do zapoznania się z dostępnymi na grze frakcjami. Znajdziecie krótki opis, kilka zalet frakcji oraz pomysłów na drużynę, które mają Was zainspirować. Mamy nadzieję, że podchwycicie naszą wizję poszczególnych miejsc Zasranych Stanów. Oczywiście wszystko stereotypowo, że aż piszczy, ale przecież wyjątki potwierdzają regułę, więc w drużynie może się znaleźć kilka odstających w dowolną stronę postaci (poza Vegas, które prawdopodobnie będzie złożone w całości z takich typków).  Przy zgłoszeniach będziemy prosili Was o wybranie frakcji dla siebie, opisanie nam, czym jest wasza drużyna, co ją spaja i jaki mają cel, aby wystartować w konkursie.

 

 

Detroit

Detroit można porównać do trwającej od 30 lat osiemnastki – banda dzieciaków demoluje wszystko, bawiąc się do upadłego i nie licząc z konsekwencjami. Jego mieszkańcy to uzależnieni od adrenaliny maniacy zawrotnych prędkości i życia na wysokich obrotach. Oprócz wyczesanej bryki, których w Detroit nie brakuje, liczy się stylówa. Jak cię widzą, tak cię szanują, a szacunek jest najważniejszy. Nic dziwnego, że Detroit to wylęgarnia wszelkiego rodzaju gangów i innego rodzaju grup zorganizowanych, które o szacunek walczą do upadłego.

Co daje Detroit:

  • chrom w najczystszej postaci
  • stworzenie ludzi, którzy są w stanie w ogień za sobą skoczyć
  • wymyślenie swojego gangu, z własnym dresscodem i fancy uściskiem dłoni
  • rzucanie wszystkim dookoła wyzwań i chwalenie się swoją odwagą

Pomysły na Detroit:

  • szefowa gangu postanowiła udowodnić wszystkim swoją wartość?
  • mistrz kierownicy obiecał dziewczynie, że jak wygra, zabierze ją w podróż do Vegas?
  • postawili brykę w zakładzie, bez tytułu nie mają po co wracać?

 

Federacja Appalachów

W Federacji rządzi król, panoszą się książęta i magnaci, za to chłopstwo urabia się na śmierć w kopalniach, czujesz to? Tu światem rządzi pieniądz i ci, co go posiadają. Mają hopla na punkcie cyfr, zwłaszcza tych z dużą ilością zer oraz przedwojennego stafu i przestarzałych obyczajów. Nadają sobie jakieś tytuły i ziemię, pasują rycerzy, wyzywają się na pojedynki, a jak ktoś im podskoczy, nie zdziw się, jak odłożą swoje nienaganne maniery do bagażnika i wyjmą stamtąd bazookę. Kto inny mógł wymyślić konkurs na Wybory Miss Zasranych Stanów…

Co daje Federacja Appalachów:

  • zostanie gospodarzem imprezy
  • granie na zamiłowaniu i tęsknocie do czasów sprzed apokalipsy
  • interesy, handel, negocjacje, umowy, hajsy
  • możliwość zostania rycerzem postapo, how cool is that?

Pomysły na Federację Appalachów:

  • oczko w głowie jednego z magnatów zapragnęło zostać miss, a ojciec spełni jej każdą zachciankę bez względu na koszty?
  • chłopka wyciągnięta z szybu, której obiecano tytuł, ziemię i luksusy, jeśli wygra?
  • a może po prostu chęć obudzenia kolejnej wymarłej tradycji, bez względu na to, kto wygra?

 

Matka Pustynia

Współcześni Indianie to coś więcej niż kolor skóry, to filozofia i styl życia. Mają skubańcy jakiś wewnętrzny spokój i nigdzie się nie śpieszą. Żyją w zgodzie z naturą z dala od miast, a pustynie znają jak własną kieszeń, wiedzą, które badyle są jadalne i potrafią wytropić chyba wszystko, co porusza się po ziemi. Masz wrażenie, że ze zwierzętami dogadują się lepiej niż z ludźmi. Banda hipisów, którzy wierzą w to swoje voodoo, manitu, czy jeszcze coś tam innego. Jedno jest pewne, jeśli Indianiec dał ci słowo, prędzej zemrze niż złamie przysięgę. Dzieci Pustyni są honorowe jak diabli i to je kiedyś zgubi.

Co daje Matka Pustynia:

  • opcja na stworzenie plemiennej grupy z trochę głębszymi rozkminami
  • tematy mistycyzmu, okultyzmu, szamanizmu
  • możliwość pochwalenia się umiejętnościami survivalu
  • sporo dystansu do tego, co się dzieje

Pomysły na Dzieci Pustyni:

  • komuna poszukująca kolejnych osób, które obiorą ścieżkę życia w zgodzie z naturą?
  • duchy przemówiły do szamanki i nakazały jej wzięcie udziału w wyborach?
  • odszczepieńcy, którzy potrzebują gambli do założenia nowego plemienia?

 

Miami

Buty ze skóry krokodyla, cygaro na warze i kapelusz opuszczony na oczy to ich znak rozpoznawczy. Jebane Clinty Eastwoody – bez względu na płeć. Patrząc na ich odniechcecnie, można pomyśleć, że nawet walka ze zmutowanymi 10-metrowymi aligatorami, które w zatopionym w bagnie mieście są ich sąsiadami z dołu, to jak w mąkę pierdnąć. Mają też smykałkę do interesów, kwitnie handel alkoholem, narkotykami i ludźmi. No i działa jedyna w Stanach klinika, gdzie za odpowiednie gamble zrobią wszystko: od powiększenia fiutka do wypacykowania mordy tak, że własna stara Cię nie pozna.

Co daje Miami:

  • granie prawdziwymi twardzielami, bez względu na płeć
  • frakcja idealna dla tych, co grają bardziej do siebie niż na zewnątrz, w tym przypadku mniej znaczy więcej.
  • bycie bandą poszukiwaczy skarbów, pogromców dzikich bestii albo handlarzy żywym towarem
  • jak chcecie, to nawet piratami możecie zagrać

Pomysły na Miami:

  • kandydatka ma zamiar zadziwić wszystkich pokazem skórowania krokodyla na czas?
  • klinika medycyny estetycznej Hannibala Woodsa chce zdobyć rozgłos w całych Stanach?
  • handlarze przedwojennym stafem i egzotyczna niewolnica, której obiecali wolność, jak zwycięży?

 

Missisipi

Missisipi to Pas Śmierci. Rzeka pieni się i bulgocze, niemal gotując się od syfu, który nią płynie. W żyłach mieszkańców płynie chyba to samo, skoro wyziewy i toksyny, które wybiły niemal wszystkie rośliny i zwierzęta, nic im nie robią. Żyją z przepraw i wybijania mutantów, które tam wyłażą z rzeki. Nienawidzą ścierwa i wyczują je na kilometr. Zresztą sami nie wyglądają lepiej. Ich skóra pokryta jest wrzodami, wybroczynami, a włosy na głowie to luksus. Bez porządnej pegazki, gumowanego płaszcza i gumiaków po same jaja nie zbliżaj się do rzeki na milę albo lepiej pięć.

Co daje Missisipi:

  • tu chrom pokrywa rdza – świat się skończył, ale jeszcze się nie zorientowaliśmy
  • wyobcowani, dziwni, nieprzystępni, nienawidzą mutków!
  • choroby i konieczność zdobycia leków
  • wyzwanie charakteryzatorskie

Pomysły na Missisipi:

  • grupa, która pragnie wygrać gamble na odbudowanie zniszczonej przeprawy przez rzekę?
  • zwycięstwo to szansa na zamieszkanie poza Pasem Śmierci i godne życie?
  • Missisipi samo podesłało kandydatkę, która została wyłowiona z rzeki?

 

Nowy Jork

Nowy Jork nie potrafił pogodzić się z przegraną. Po tym, jak spadły bomby, zamiast załamać się, umrzeć i dać zjeść zmutowanym szczurom z kanałów, postanowili zakasać rękawy i zbudować nową cywilizację. Uruchomili elektrownię, powołali policję, otworzyli szkoły i uniwersytet, wydają gazetę, ba wybrali nawet prezydenta! Uparci są skubańcy i z dumnie podniesioną głową, nucąc hymn USA, pracują w pocie czoła na lepszą przyszłość dla swoich dzieci. Jak tam pojedziesz, naoglądasz wywieszonych wszędzie flag, nasłuchasz o bohaterach przeszłości, to sam będziesz w stanie w to uwierzyć.

Co daje Nowy Jork:

  • prawdziwa stal, pełna patosu, dumy i łopotu flagi
  • silny kręgosłup moralny
  • wiara w ponowne zjednoczenie Zasranych Stanów
  • próba zbudowania nowej, lepszej przyszłości

Pomysły na Nowy Jork:

  • córka prezydenta w eskorcie Żelaznej Policji?
  • grupa studentów z uniwersytetu zorganizowała sobie wakacje życia?
  • konkurs to tylko pretekst do prowadzenia polityki międzystanowej?

 

Południowa Hegemonia

Zasrane Stany są pełne twardzieli – tutaj zjada się takich na śniadanie i popija tequilą. Jak wyobrażasz sobie miasto złożone z byłych więźniów, parszywych Meksów, którzy wyglądają, jakby pozjadali własne matki? Żelazną ręką rządzi najsilniejszy, dopóki ma głowę na karku, wszystko można osiągnąć siłą, a porywanie koni, krów i kobiet to lokalny sport. Jak w bajce o mrówkach i wałkoniu, gdy inni pracują, oni mają sjestę albo się bawią, ale poza Teksańcami nikt nawet słówkiem nie piśnie. Mówi się, że nie potrafią utrzymać nerwów na wodzy, ale ja tam myślę, że po prostu jara ich agresja, a wpierdol spuszczają dla rozrywki.

Co daje Hegemonia:

  • danie upustu gorącej krwi i nieograniczanie swojego temperamentu
  • rzucenie się w wir improwizacji, bez chłodnego planowania
  • opcja na posiadanie już na starcie co najmniej kilku wrogów
  • możliwość zagrania nieokrzesanym badasem i szpanowania siłą fizyczną, może jakieś zawody siłowania na rękę albo pokazowy sparing z kolegami z drużyny

Pomysły na Hegemonię:

  • przyjechali naoglądać się niezłych sztuk, a może nawet coś więcej?
  • miss Hegemonii ma tych wszystkich badasów na jedno pstryknięcie palcem?
  • biorą udział w wyborach z zemsty? Nie wiem, czy to trzyma się kupy, ale brzmi jak Hegemonia…

 

Posterunek

Gdybym ci powiedział, że jest takie miasto, które jeździ z miejsca na miejsce, żyje na obrzeżach Molocha i rządzą nim jajogłowi, powiedziałabyś, że zwariowałem. Posterunek to ci, co stwierdzili, że pokonają maszyny ich własną bronią – nerdy, które wierzą, że technologia, inżynieria i inne mądre słowa, są jedynym ratunkiem ludzkości. Podgryzają Molocha przez jakiś czas i zanim się zorientuje i wyśle na nich swój arsenał, pakują manatki i jadą podgryzać go z drugiej strony. Podobno nigdzie nie ma takiego sprzętu jak tam, a oni ciągle wymyślają coś nowego, a jak się nie sprawdzi w walce, to może służyć do parzenia kawy albo masażu stóp.

co daje Posterunek:

  • granie na sprzęcie, technologii, prototypach, dziwnych urządzeniach
  • racjonalne podejście do wszystkiego, algorytmy, procedury
  • to także idealne miejsce dla karnych, dobrze wyszkolonych i porządnie umundurowanych żołnierzy
  • brak poczucia humoru to tutaj zaleta a nie wada

Pomysły na Posterunek:

  • banda jajogłowych na urlopie, próbuje sobie przypomnieć jak wygląda prawdziwe życie?
  • komputer wyliczył prawdopodobieństwo wygranej i zoptymalizował tę szansę wybierając na kandydatkę szefową działu zaopatrzenia?
  • operacja kryptonim Miss, naukowcy badają nieznane dotąd zjawisko społeczne?

 

Saint Louis

Ktoś kiedyś powiedział, że Saint Louis musiał wymyślić Disney – kimkolwiek on jest – bo wszyscy się tam kochają i lubią o tym śpiewać. To jedyne miejsce w Zasranych Stanach, gdzie mutanci chodzą pomiędzy ludźmi, żyją w zgodzie z nimi i nawet się z nimi mnożą! To chyba największe zjeby ze wszystkich. Z drugiej strony, jakby mniej tego ścierwa w innych miejscach. Ale mówią, że muzyka łagodzi obyczaje i tam chyba tak jest. Nigdzie indziej na ulicach nie grają i nie śpiewają, a już na pewno nie dostają za to fajek, łusek czy innej drobnicy.

Co daje Saint Louis:

  • trzeba być twardym, bo poglądami na mutki wystawiacie się na ostrzał
  • ale tylko w tej opcji można nimi grać na legalu
  • to może być wyzwanie charakteryzatorskie, ale wcale nie musi
  • może zawierać śladowe ilości muzyki – umiesz grać na instrumencie lub śpiewać, wbijaj!

Pomysły na drużynę:

  • kwartet smyczkowy. Nie wiesz, co to jest? Tłumaczenie zajęłoby zbyt długo.
  • zespół muzyczny, którego frontmenka nie dość, że nie jest pokryta łuską, to ma także świetny głos?
  • miss z trzema cyckami? Serio?

 

Salt Lake City

W Salt Lake jest tyle wyznań co mieszkańców, a może i więcej. Banda szarlatanów i pomyleńców, która pieprzy od rzeczy o życiu wiecznym, wędrówkach dusz, karmie, końcu świata, zbawieniu i co im się tam jeszcze nawinie. Co więksi krzykacze zdobywają wiernych i prostują im zwoje swoimi dyrdymałami. Są jak domokrążcy sprzedający swoją religię i bywają przekonujący, więc uważaj, bo ani się spostrzeżesz, a dasz sobie wytatuować na dupie imię ich boga, bez względu na to jak ten się akurat nazywa. Najgorsi są chyba ci, co w poszukiwaniu boga z gaigerem idą za radioaktywnym wiatrem…

Co daje Salt Lake City:

  • możliwość wymyślenia własnego, choćby najbardziej absurdalnego, kultu
  • opcją jest werbowanie wiernych i szerzenie swojego kultu po drugiej stronie Zasranych Stanów
  • gra na pograniczu komedii i absurdu, ale ze stuprocentową powagą
  • opcja dla wygadanych, potrafiących szyć na poczekaniu niestworzone historie i odbijać wszelkie racjonalne argumenty

Pomysły na Salt Lake City:

  • próba szerzenia swojej wiary i nawracania na drugim końcu Zasranych Stanów?
  • grupa wiernych wyznawców wyruszyła na pielgrzymkę, by spełnić wizję swojego proroka?
  • a może kandydatką w wyborach jest inkarnacja bogini piękności?

 

Teksas

Teksańczycy to wspaniali ludzie do rany przyłóż. Przyjmą cię do domu, nakarmią i poczęstują samogonem, dopóki nie jesteś chory, zmutowany, kolorowy albo pojebany. Dopóki nie wgapiasz się w ich żonę, córkę albo krowę i nie wyciągasz ręki po ich własność – wtedy bez pytania częstują śrutem. To najzdrowsza okolica, gdzie trawa jest zielona, krowy dają mleko zdatne do picia, a kobiety są piękne i skromne. Jedynymi chorobami są tam nietolerancja i zapalczywość. Teksańcy niewiele wiedzą o świecie i ich to zwyczajnie nie interesuje, dopóki mają co włożyć do garnka i nikt podejrzany nie kręci się wokół obejścia.

Co daje Teksas:

  • bycie redneckiem, z wąskimi horyzontami i galopującą ksenofobią
  • granie rodziną, taką naprawdę kochającą albo taką, z którą najlepiej na zdjęciach
  • ugruntowane poglądy na temat wszystkiego. Myślisz że jestem głupi? Chcesz w ryj?
  • dobra opcja dla osób nie znających świata Neuroshimy

Pomysły na Teksas:

  • Kandydatka wygrała rodeo, utrzymując się najdłużej na byku, więc wybory miss to pikuś?
  • Ojciec z synami przyjechał pochwalić się zdrową córką, ale nie mieli pojęcia, na co się porywają?
  • Koło gospodyń jedzie zobaczyć wielki świat, a najpiękniejszą spośród siebie wybrały drogą głosowania?

 

Vegas

Vegas to miasto cwaniaków przekonanych o swojej zajebistości, którzy nie robią nic, w czym nie widzą jakiejś korzyści. Miasto to symbol zbytku i splendoru, które nocami oślepia światłem i rozbrzmiewa muzyką – mają nawet działające wesołe miasteczko. To stolica kasyn i gier hazardowych, siedlisko wszelkiego rodzaju kłamców, naciągaczy, szulerów, hazardzistów i przede wszystkim mafiozów. Najwięksi rządzą miastem, a ci mniejsi zastanawiają się jak wygryźć tuzy z ich stołków. Znani ze swojego farta, i nie mówię tutaj o grze w trzy karty – bo to akurat przekręt, o tym wszyscy wiedzą.

Co daje Vegas:

  • Chrom bitch! opcja na powalenie wszystkich na kolana swoją zajebistością
  • gra na zawiązywaniu układów i zdobywaniu sojuszników
  • świetna opcja dla miłośników pokera i innego rodzaju gier hazardowych
  • albo innych zakładów i wszystkiego, co może przynieść zysk

Pomysły na Vegas:

  • na tych wyborach chcą się wzbogacić, nie ważne w jaki sposób?
  • mafiozo wystawił na konkurs jedną ze swoich dziewczynek, ale tak naprawdę wszyscy wiedzą, że dał się jej okręcić wokół palca?
  • ich kandydatka miała farta, bo innym ładnym dziewczynom zupełnym przypadkiem przed samym konkursem powypadały włosy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *