LubLarp Festiwal 5/5

Pierwsi zorientowali się astronomowie. Oczywiście, zdjęcia natychmiast wyciekły do internetu i na całej Ziemi zapanował nieopisany chaos. – ostatnią grą tegorocznego LubLarp Festiwalu będzie Sodoma & Gomora Show.

„Nie jesteśmy sami we wszechświecie!” – grzmiały nagłówki gazet. Kiedy statek z gracją zaparkował na orbicie, opustoszały ulice i skwery.

Ludzkość utknęła przed telewizorami. Wyczekiwany od tylu lat KONTAKT miał wreszcie nastąpić.

I stało się, a jakże – nastąpił. Tylko że wszystko przebiegło inaczej, niż większość sobie go wyobrażała. Ekrany rozjarzyły się światłem. Po chwili pojawiła się na nich twarz niezwykłej piękności. Świat okrył całun ciszy. A wtedy ów mąż przemówił w te słowy: „Jam jest archanioł Gabriel i niosę wam przesłanie. Jahwe, Bóg Jedyny, powrócił”. Po dramatycznej pauzie przeszedł do szczegółów. Generalnie, Ziemia popadła w nieprawość i występek. Nawet pobieżne informacje zebrane ze skanerów dowodzą, że przede wszystkim odnalezienie dziesięciu sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze, ergo – pozostawienie tych miast w spokoju – było błędem, który za chwilę zostanie naprawiony. Archaniołowie Michał i Uriel są już na pokładzie swoich statków, które właśnie weszły w atmosferę. Dokona się demonstracja siły. W aglomeracji będącej światową stolicą porno zapanował chaos i panika. Zapłonęły burdele, łaźnie, sklepy, fabryki dildo i składy nienadmuchanych lal. Lasery cięły ogniem podrygującą konwulsyjnie tkankę obu miast – co kamery skrupulatnie przekazywały na ekrany i monitory, zanim ich miejsce z powrotem zajęła znajoma już twarz: „Za wasze grzechy i wszeteczność, sami się osądzicie. Oto 12 spośród was wysłucha opanowanych przez szatana grzeszników. Sami wydacie wyrok. Sami zdecydujecie, czy jeszcze jesteście Dziećmi Bożymi”. Potem nastąpiła przerwa na reklamy, ludzkość pognała do kuchni po piwo i chipsy. Proces Pani Prezydent Miasta Sodoma i Burmistrza Gomory relacjonowany na żywo – to trzeba obejrzeć.

Klasyczny chamber larp, gdzie knucie i intryga jest na porządku dziennym na równi z nadnaturalnymi istotami. Pod tym płaszczykiem sztampy kryje się kilkugodzinna gra z własnym sumieniem i wiarą w… no właśnie. W kogo lub co?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *